Czym jest radioterapia?

Radioterapia jest jednym z filarów współczesnego leczenia onkologicznego. Dla wielu Pacjentów pozostaje jednak metodą owianą niepokojem – często dlatego, że trudno wyobrazić sobie, jak właściwie przebiega. Tymczasem pod jednym pojęciem kryją się dwie różne drogi tego samego leczenia: teleradioterapia i brachyterapia. O tym, czym się różnią, kiedy sięga się po każdą z nich i czego może spodziewać się Pacjent, opowiada dr n. med. Anna Rychter, Dyrektor ds. medycznych Radomskiego Centrum Onkologii i specjalista radioterapii onkologicznej.

Teleradioterapia i brachyterapia – dwie drogi tej samej metody

Zacznijmy od najważniejszego rozróżnienia. Obie metody należą do radioterapii, czyli leczenia z wykorzystaniem promieniowania jonizującego. Dzieli je to, gdzie znajduje się źródło tego promieniowania.

-Teleradioterapia to metoda leczenia promieniami, w której źródło promieniowania znajduje się poza ciałem Pacjenta – wyjaśnia dr Anna Rychter, Dyrektor ds. medycznych Radomskiego Centrum Onkologii. W uproszczeniu jest to lampa emitująca promieniowanie jonizujące – najczęściej promieniowanie X – umieszczona nad Pacjentem lub obok niego. We współczesnych urządzeniach źródło porusza się wokół Pacjenta, precyzyjnie kierując wiązkę na obszar wymagający leczenia.

Brachyterapia działa inaczej. -Tutaj źródło promieniowania umieszcza się bezpośrednio w guzie, w jego najbliższym sąsiedztwie albo na skórze – tam, gdzie znajduje się zmiana. – wyjaśnia dr Rychter. To leczenie znacznie bardziej miejscowe, które daje szansę na podanie wysokiej dawki promieniowania dokładnie tam, gdzie jest ona potrzebna.

Warto dodać, że brachyterapia to historycznie najstarsza metoda radioterapii – jej korzenie sięgają prac Marii Curie-Skłodowskiej. To właśnie dzięki niej medycyna zaczęła odnosić pierwsze sukcesy w leczeniu raka szyjki macicy.

Dlaczego te metody często się łączy

W praktyce onkologicznej teleradioterapię i brachyterapię bardzo często stosuje się razem, w sposób skojarzony. Klasycznym przykładem jest właśnie rak szyjki macicy. -Źródło promieniowania w brachyterapii wprowadza się do kanału i jamy macicy, gdzie podawana jest wysoka dawka miejscowa, natomiast tkanki położone dalej – takie jak węzły chłonne czy przymacicza – napromienia się z zewnątrz, teleradioterapią – przyznaje dr Anna Rychter.

Dlaczego tak? Promieniowanie stosowane w brachyterapii ma tak zwany mały zasięg, a jego dawka i moc spadają wraz z odległością od źródła. Daje to dwie istotne korzyści. Po pierwsze, pozwala podać bardzo wysoką dawkę dokładnie w miejscu guza. Po drugie, chroni sąsiednie narządy – w przypadku szyjki macicy pęcherz moczowy i odbytnicę – przed nadmierną dawką promieniowania. Dawki z obu źródeł są dziś precyzyjnie planowane w specjalnych systemach, tak aby narządy otaczające otrzymały jak najmniej, a obszar leczony – dawkę terapeutyczną.

Które nowotwory leczy się w ten sposób

Jak podkreśla dr Anna Rychter, bardzo często jest to leczenie skojarzone. -Poza rakiem szyjki macicy drugim znanym przykładem łączenia obu metod jest rak stercza (prostaty). Leczenie zaczyna się zwykle od teleradioterapii, po której wykonuje się tak zwany boost, czyli dodatkową dawkę, z brachyterapii. Podobny schemat stosuje się w raku trzonu macicy, zwłaszcza po zabiegu operacyjnym; jeśli operacja nie jest możliwa, podejmuje się próbę radykalnego leczenia skojarzonego. – wyjaśnia Dyrektor Medyczna.

Samodzielną brachyterapię wykorzystuje się na przykład w niektórych nowotworach skóry, gdzie efekty – zarówno paliatywne, jak i radykalne – bywają bardzo dobre. Metoda ta sprawdza się również w nowotworach narządów rurowych, takich jak rak przełyku czy rak oskrzela, gdzie może służyć między innymi do ich odblokowania. W leczeniu uzupełniającym raka piersi połączenie teleradioterapii z boostem z brachyterapii daje u części Pacjentek dobry efekt kosmetyczny, a niekiedy pozwala zmniejszyć dawkę podawaną na serce.

Jak przygotować się do leczenia

-Przygotowanie zależy przede wszystkim od lokalizacji leczonego obszaru, a szczegółowe zalecenia Pacjent otrzymuje w ośrodku, w którym się leczy – przyznaje doktor zwracając jednak uwagę na kwestię, którą wielu Pacjentów pomija – nastawienie psychiczne.

-Ludzie często boją się teleradioterapii, bo trudno im wyobrazić sobie tę metodę. Tymczasem sam przebieg leczenia jest bardzo podobny do zwykłego badania tomografii komputerowej. Warto się z tą myślą oswoić jeszcze przed rozpoczęciem terapii.

Przygotowanie praktyczne w dużej mierze zależy od narządu. Przy leczeniu nowotworów żołądka warto być na czczo, ale w większości pozostałych przypadków – o ile lekarz nie zaleci inaczej – nie jest to konieczne.

-Najwięcej uwagi wymaga radioterapia prostaty: pomocne jest ustabilizowanie pracy przewodu pokarmowego, czyli stosowanie diety, która nie powoduje wzdęć – zwykle lekkostrawnej, ubogoresztkowej, bez kiszonek i potraw ciężkostrawnych – przyznaje dr Rychter. Pacjenci bywają też proszeni o odpowiednie napełnienie pęcherza oraz zadbanie o wypróżnienie; każdy ośrodek ma tu własne, dopracowane protokoły.

Część zabiegów brachyterapii wykonuje się bez specjalnego przygotowania. Są jednak sytuacje – jak w ginekologii czy przy wkłuwaniu igłeł wymagającym znieczulenia – gdy potrzebna jest konsultacja anestezjologiczna i badania krwi, a Pacjent zgłaszający się na znieczulenie musi być na czczo. O wszystkim Pacjent jest wcześniej dokładnie informowany.

Ile trwa leczenie

Schematy różnią się w zależności od nowotworu i stanu Pacjenta – bo, jak zaznacza dr Anna Rychter, leczymy przede wszystkim chorego, a nie samą chorobę. Warto jednak zapamiętać pewne punkty odniesienia.

-Brachyterapia to zwykle od jednej do kilku aplikacji, najczęściej oddzielonych od siebie mniej więcej tygodniem – od jednej do czterech, pięciu. Teleradioterapia klasycznie frakcjonowana trwa zazwyczaj od pięciu dni do kilku tygodni, a leczenie odbywa się codziennie, od poniedziałku do piątku. Współcześnie coraz częściej stosuje się tak zwane hipofrakcjonowanie, które skraca czas terapii. – przyznaje dr Anna Rychter. Osobną techniką jest radioterapia stereotaktyczna, która pod pewnymi względami przypomina brachyterapię – może obejmować od jednej do kilku frakcji oddzielonych kilkoma dniami przerwy, a podawane dawki są równie wysokie.

Leczenie radykalne, paliatywne i uzupełniające

Radioterapia nie jest jednorodna także pod względem celu. Bywa leczeniem radykalnym – takim, które ma wyleczyć samego guza. Może mieć również charakter paliatywny lub objawowy: wtedy jej zadaniem jest złagodzenie dolegliwości, jest zwykle krótsza i mniej obciążająca dla Pacjenta. Istnieje też sytuacja pośrednia – leczenie choroby rozsianej, w której ognisk jest na tyle niewiele (zwykle od kilku do dziesięciu), że wszystkie można napromienić radykalnie z użyciem radioterapii stereotaktycznej.

-W ramach leczenia radykalnego wyróżnia się jeszcze radioterapię uzupełniającą, stosowaną po wcześniejszym zabiegu chirurgicznym – znaną między innymi z leczenia raka piersi i raka trzonu macicy. Jak jednak zaznacza dr Anna Rychter należy pamiętać, że współczesna onkologia opiera się na leczeniu skojarzonym – poszczególne metody, w tym radioterapia, chemioterapia i chirurgia, najczęściej się uzupełniają, a nie zastępują. Zastępowanie jednej metody drugą zdarza się rzadko i dotyczy zwykle sytuacji, gdy Pacjent z różnych względów nie może otrzymać danego leczenia.

Skutki uboczne – wczesne i późne

Skutki uboczne również zależą od lokalizacji. Po teleradioterapii, która obejmuje większy obszar tkanek, mogą pojawić się objawy ogólne – między innymi tak zwany zespół zmęczenia. W skojarzeniu z chemioterapią możliwe są też zmiany w morfologii krwi, czyli spadek liczby białych i czerwonych krwinek, a czasem płytek.

-Objawy uboczne dzieli się na wczesne i późne. Wczesne pojawiają się w trakcie leczenia i – choć bywają dotkliwe – zazwyczaj są niegroźne i w większości nie wymagają większego leczenia wspomagającego. – przyznaje doktor. Przy radioterapii miednicy mogą to być na przykład biegunki, wzdęcia i bóle brzucha. Objawy późne pojawiają się zwykle po sześciu–ośmiu miesiącach od zakończenia leczenia, niekiedy nawet po kilku lub kilkunastu latach; bywają to na przykład krwawienia z narządów sąsiadujących z leczonym obszarem, takich jak pęcherz moczowy czy odbytnica.

Jak podkreśla dr Anna Rychter, ambicją nowoczesnej radioterapii jest maksymalne ograniczanie właśnie tych późnych następstw – między innymi poprzez zmniejszanie objętości leczonej wszystkimi dostępnymi sposobami, leczenie wspomagające i precyzyjne rzeźbienie dawki. W brachyterapii, ze względu na miejscowe działanie, dolegliwości ze strony sąsiednich narządów są rzadsze, choć mogą wystąpić, gdy leczony narząd bezpośrednio do nich przylega.

To, jak leczenie zostanie zniesione, zależy w dużej mierze od indywidualnej anatomii Pacjenta. Dlatego kwestię możliwych objawów zawsze omawia się osobiście – to, co zdarzyło się u jednej osoby, nie musi wystąpić u kolejnej.

Kompleksowe leczenie w jednym miejscu

Radomskie Centrum Onkologii jest placówką SOLO III Krajowej Sieci Onkologicznej, co oznacza dostęp do pełnego spektrum leczenia onkologicznego – chirurgii, chemioterapii i radioterapii – w jednym miejscu. Dzięki temu Pacjent może przejść całą ścieżkę leczenia skojarzonego pod opieką jednego, współpracującego Zespołu Specjalistów.

Jeżeli szukają Państwo informacji o możliwościach leczenia onkologicznego dla siebie lub bliskiej osoby, prosimy o kontakt pod numerem (48) 377 90 20 lub skorzystanie z Asystenta Pacjenta na onkologiaradom.pl – nasz Zespół pomoże umówić wizytę i skontaktuje się z Państwem tak szybko, jak to możliwe.


Więcej o Krajowej Sieci Onkologicznej i statusie SOLO III: https://onkologiaradom.pl/krajowa-siec-onkologiczna/

Kategoria : Aktualności, Strona GłównaWrzesień 7, 2026
Translate »
Skip to content